Dania to kraj jednych z najszczęśliwszych ludzi na ziemi. Jest to niewątpliwie zasługa zjawiska określanego mianem hygge, które w ostatnim czasie robi zawrotną karierę w całej Europie, także w Polsce. Hygge jako podejście do życia znane jest Skandynawom już od dziesięcioleci, ale teraz stało się ich towarem eksportowym. Czym jest hygge i dlaczego warto się nim zainspirować?

Hygge w wielu prestiżowych środowiskach uznane zostało za jedno z najważniejszych słów minionego roku. W słownikach języka polskiego próżno szukać jego bezpośredniego odpowiednika. Hygge oznacza to, co naprawdę liczy się w życiu: poprzestawanie na małym, radość z prostych rzeczy, umiejętność odnajdowania szczęścia w prostych, codziennych doświadczeniach. Filozofia hygge daje się streścić w słowach „skromne, ale dobre”.

Samo słowo ma staronordycki rodowód. W języku duńskim pojawiło się pod koniec XIX wieku – przejęto je z języka norweskiego. Obecnie Duńczycy używają go zarówno w funkcji rzeczownika, jak i czasownika (at hygge, at hygge sig) i przymiotnika (hyggelig). Hygge łączyć można z przeróżnymi rzeczownikami – np. hygge-film oznacza film, którego obejrzenie sprawia przyjemność, a hyggedag nazwiemy dzień spędzony na prostych przyjemnościach.

Takie rzeczy jak hygge możliwe są tylko w Danii. To przecież mały, całkiem jednorodny etnicznie i kulturowo kraj, w którym panuje dobrobyt, obywatele cieszą się z troskliwej opieki państwa, poziom zarobków jest wyrównany. Ludzie przepracowują 37 godzin w tygodniu i dzięki temu mogą cieszyć się doskonałym work-life balance. Duńczycy ze sobą nie rywalizują, nie biorą udziału w wyścigu szczurów na każdej płaszczyźnie życia.

Sceptycy mówią, że moda na hygge to tak naprawdę kolejny etap zafascynowania… skandynawską powierzchownością. Że pod hasłem hygge kryje się tylko styl urządzania wnętrz – prywatnych mieszkań i restauracji. Że to zamiłowanie do wygodnych rozwiązań, miłych w dotyku tekstyliów, lampionów, świeczek i innych ładnych rzeczy. Semantyczny wytrych? Oby nie. Bo nam, Polakom, naprawdę przydałoby się trochę duńskiej równowagi. Duński sposób na życie jest jak najbardziej godny rozpowszechnienia!