Życie i twórczość Knuta Hamsuna najlepiej oceniać w oddzieleniu od pozostałych spraw. Prekursor modernistycznych tendencji w powieści psychologicznej i egzystencjalnej, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1920 roku oraz autor wybitnych dzieł był jednocześnie zwolennikiem ideologii nazistowskiej. W roku 1942 uścisnął dłoń samego Adolfa Hitlera.

Od czeladnika do noblisty

Urodził się 4 sierpnia 1859 roku w niewielkim norweskim miasteczku Vågå. Wychowywał się w biednej, wielodzietnej rodzinie (miał sześcioro rodzeństwa). W wieku 9 lat zamieszkał z wujem, który znęcał się nad nim fizycznie i psychicznie. Od wczesnej młodości wykonywał liczne prace zarobkowe. Był m.in. czeladnikiem szewskim, kamieniarzem, czy nauczycielem w szkole elementarnej. W latach 80. XX wieku wielokrotnie podróżował w celach zarobkowych do Stanów Zjednoczonych, gdzie zarabiał jako buchalter, motorniczy tramwaju, czy robotnik budowlany. Wciąż ledwo utrzymywał się na finansowej powierzchni. Jego doświadczenia związane z pracą fizyczną w kraju i za granicą stały się jednym z wątków poruszanych w literaturze.

Trzy pierwsze powieści Hamsuna: „Den Gaadefulde. En kjærlighedshistorie fra Nordland”, „Et Gjensyn” i „Bjørger” przeszły zupełnie bez echa. Dopiero rok 1890 przyniósł pozytywną odmianę w losie pisarza. Powieść „Głód” została doceniona przez krytyków. Książka inspirowana jest twórczością Fiodora Dostojewskiego oraz filozofią Friedricha Nietzschego. Przedstawia psychiczny świat głodującego człowieka, który resztkami sił walczy o swój byt. Powieść zerwała z dotychczasowymi trendami literackimi i dała początek kierunkowi subiektywnemu w prozie norweskiej. Kolejne książki Hamsuna cieszyły się jeszcze większą sławą. „Misterie” zgodnie zostały okrzyknięte arcydziełem, a za „Błogosławieństwo ziemi” otrzymał Nagrodę Nobla. Członkowie Akademii Szwedzkiej docenili w tej książce głębokie, humanistyczne przesłanie.

Od noblisty do… nazisty

Biedny chłopak, zarobkowy emigrant, który dzięki swojej ciężkiej pracy i talentowi został zauważony przez członków Akademii Szwedzkiej – taka historia mogłaby być materiałem na Hollywoodzki film z happy endem. Niestety historia Knuta Hamsuna potoczyła się zupełnie inną drogą. Dziś jego książki nie są mile widziane na półkach norweskich czytelników.

W twórczości norweskiego pisarza wyraźnie odczytać możemy niepokój związany z opresyjną cywilizacją, pogłębiającymi się różnicami między warstwami społecznymi. Wrażliwość społeczna zaprowadziła Hamsuna na bardzo złe tory. Obietnice charyzmatycznego Adolfa Hitlera oczarowały norweskiego pisarza. W Führerze odnalazł człowieka, który zniesie podziały i sprawi, że wreszcie nastanie społeczna sprawiedliwość. Oficjalny podziw dla działań NSDAP nie wystarczył Hamsunowi. Pisarz wstąpił do ugrupowania Nasjonal Samling, będącego norweskim odpowiednikiem niemieckiej partii narodowosocjalistycznej. Hamsun był do tego stopnia zakochany w działaniach nazistów, że swój noblowski medal podarował niemieckiemu ministrowi propagandy – Josephowi Goebbelsowi. W nagrodę spotkał go zaszczyt, którego dostąpić mogli nieliczni – uzyskał osobistą audiencję u Adolfa Hitlera.

Wszyscy wiemy, ile zła na świecie stworzyła nacjonalistyczna propaganda. Także Norwegia nie była „czysta” w czasie II wojny światowej. Po 1945 roku nieuniknione stało się rozliczenie się z własną historią. Hamsun został oskarżony o zdradę narodu, jednak po zbadaniu jego zdrowia psychicznego, zarzut odrzucono. Pisarz został ukarany wysoką grzywną za członkostwo w Nasjonal Samling oraz moralne wspieranie nazistów. Znów stał się biedakiem. 325 tysięcy koron norweskich kary to majątek, jednak pisarz stracił o wiele więcej. Czytelnicy masowo zaczęli palić jego książki. Hamsun zmarł w nędzy i samotności w roku 1952.