Czy tłumacz to postać na tyle interesująca, by uczynić ją tematem fotografii? Mało tego – tematem całej wystawy? Gdańska fotografka Renata Dąbrowska udowadnia, że jak najbardziej. Przygotowała serię portretów tłumaczy literatury pt. „Zobaczyć tłumacza”, którą można było obejrzeć podczas wernisażu towarzyszącego Gdańskim Spotkaniom Tłumaczy Literatury „Odnalezione w tłumaczeniu”.

Wernisaż odbył się 7 kwietnia w Domu Daniela Chodowieckiego i Guntera Grassa, czyli w centrum kulturalno-artystycznym mieszącym się w murach dawnego sierocińca. Nie jest to miejsce przypadkowe – jego pomieszczenia do niedawna były mieszkaniami, a Dąbrowskiej zależało na tym, by swoich bohaterów pokazać naturalnie, nie jako eksponaty, ale jako ludzi.

– Starałam się nie być intruzem […]. Zdecydowałam się na portret we wnętrzu, w miejscu, gdzie tłumacze najbardziej lubią przebywać – mówi autorka. Mieszkanie to najbardziej naturalne dla tłumacza środowisko pracy. Miejsce niewidoczne dla czytelników.

Fotografka przyznaje, że w spotkaniach z tłumaczami najbardziej fascynujący był klimat, który kreowały wszechobecne książki oraz domowy spokój, który obecny był w każdym wnętrzu, zarówno tym wypełnionym ciszą, jak i piękną, rozbrzmiewającą w tle muzyką. – Cieszę się, że mogłam wziąć udział w przedsięwzięciu, którego celem jest zwrócenie uwagi na zawód tłumacza – przyznaje Dąbrowska.

Wystawa Renaty Dąbrowskiej obejmuje 12 fotografii, na których uwiecznieni są Danuta Cirlić-Straszyńska (tegoroczna laureatka Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego za całokształt pracy translatorskiej), Piotr Cholewa, Andrzej Jagodziński, Andrzej Kopacki, Anna Korzeniowska-Bihun, Małgorzata Łukasiewicz, Carlos Marrodana Casasa, Alicja Oczko, Bogusława Sochańska, Anna Wasilewska i Dariusz Żukowski.

Renata Dąbrowska to absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Jednym z jej bardziej rozpoznawalnych projektów jest „Ja, Renata Dąbrowska – 100 portretów”, czyli album, w którym przedstawia zdjęcia osób o tym samym imieniu i nazwisku.