Tłumaczenie to nie tylko praca o charakterze artystycznym, bo oprócz literatury pięknej tłumaczyć trzeba także akta, dokumenty, instrukcje, regulaminy… Jak w każdej innej pracy, także i tu tłumacz musi się zmierzyć z aspektami technicznymi. Zwłaszcza, że tłumaczenia, o których mówimy (przysięgłe), dotyczą szczególnie ważnych dokumentów i przy pracy z nimi konieczne jest przestrzeganie wielu narzuconych z góry zasad. Co powinno zawierać tłumaczenie uwierzytelnione przez tłumacza przysięgłego?

Tłumaczenia przysięgłe powinny zawierać oznaczenie kierunku tłumaczenia, np. „tłumaczenie z języka norweskiego”. Ważne jest zamieszczenie informacji, czy tłumaczenie wykonano z dokumentu oryginalnego, czy z kopii. Dlaczego? Bo w ten sposób tłumacz zabezpiecza się na wypadek, gdyby po czasie wyszło na jaw, że kopię dokumentu jakoś zmodyfikowano. A to przecież w dzisiejszym skomputeryzowanym świecie bardzo proste. Na dokumencie sporządzonym przez tłumacza powinny się znaleźć jego pieczęcie, podpis oraz klauzula potwierdzenia zgodności tłumaczenia z przedstawionym przez zleceniodawcę dokumentem.

Strona obliczeniowa wynosi 1125 znaków ze spacjami. Jest więc ściśle określona, inaczej niż w tłumaczeniach zwykłych (gdzie w zależności od biura stroną obliczeniową jest 1500, 1600, a nawet 1800 znaków). Jeśli chodzi o stawkę za tłumaczenia przysięgłe, nie jest ona ustalona z góry i stała w każdym biurze. Uregulowane stawki dotyczą tylko tłumaczeń na rzecz organów administracji państwowej, policji i sądów.

Bardzo ważnym punktem w tłumaczeniu są „uwagi tłumacza”. Jest to miejsce, w którym można opisać znaczniejsze problemy napotkane w trakcie pracy nad tłumaczeniem. Jakie? Np. wskazać na fakt, że oryginał zawierał wiele błędów językowych, których tłumacz nie poprawiał. Takie opisanie kontekstu jest bardzo pomocne dla osób, które później będą korzystały z przetłumaczonego dokumentu.